Parviflora

PARVIFLORA znaczy tyle co drobny kiwat... Kwiat, który rozkwita, coraz bardziej i bardziej... To moja wielka miłość, pasja, spełnienie... Moje miejsce na Ziemi! przy ul. Wschodniej 68/70 w Łodzi.

 

Troszkę wspomnień:

Dzień dobry! Tak witam każdy nowy dzień, kiedy tylko otworzę oczy bo... to MUSI być dobry dzień, w końcu znów będę doświadczać spełnienia! Kwiaty są moją największą pasją, którą mam możliwość uprawiać codziennie, jednocześnie spełniając się zawodowo! A wszystko zaczęło się dość dawno... W połowie lat dziewięćdziesiątych zaczęłam interesować się kwiatami, sztuką ich układania, opieką nad nimi. Zaczełam kolekcjonować czasopisma i książki branżowe, niestety nie było tego za wiele, a mimo to z każdym przeczytanym wersem coraz bardziej się zakochiwałam... Zakochiwałam się we Florystyce. 

Im więcej dowiadywałam sę o kwiatach tym bardziej chciałam poznać istotę rośliny, jej fizjologię, budowę, wymagania, dlatego po ogólniaku (XXXIX LO w Łodzi, niestety już nieistniejące) wybrałam studia bilogiczne, podczas których obrałam kierunek na botanikę. Tak, z wykształcenia jestem botanikiem, a ściślej geobotanikiem (zdobyłam tytuł magistra na Uniwersytecie Łódzkim, na kierunku Biologia, w Katedrze Geobotaniki i Ekologii Rośłin); po studiach śmiało mogę przyznać, że znam się na roślinach, na ich wymaganiach, na ich fizjologii. Chciałam rozpocząć pracę w zawodzie, niestety się nie udało... Przede mną rysowała się niezbyt określona przyszłość, w pośredniaku zaproponowano mi staż w firmie motoryzacyjnej... a ja nawet nie mam zamiaru iść na prawo jazdy, ledwo powtarzam nazwy samochodów... Bezrobocie... Nigdy!

Od niepamiętnych czasów uwielbiałam wyżywać się artystycznie: malowałam obrazy, lepiłam z gliny, zdobiłam butelki, robiłam biżuterię, wymyślnie pakowałam prezenty, lepiłam anioły z masy solnej, zajłęam się decoupage'm... I ja miałabym spędzić życie w jakiejś tam firmie motoryzacyjnej? Zaczełam kombinować, jakby tu połączyć wszystko co kocham w jedną całość... Mój mąż Michaś któregoś razu zażartował: otwórz kwiaciarnię!

TAK! To był strzał w 10! Ale chwilkę! Żeby otworzyć kwiaciarnię potrzebna jest przede wszystkim wiedza dotycząca warsztatu florysty i układania kwiatów! Teorię to ja poznałam już dawno, powyciągałam stare magazyny, dokupiłam kilka nowych... Ale co z praktyką? aaaaaaaaaaaaaaaaa! Znalazłam kurs bukieciarstwa w łódzkiej Akademii Florystyki. Pierw odbyłam kurs podstawowy, po którym stwierdziłam: otwieram kwiaciarnię, dam radę! I stało się! 15 października 2008r wszedł do mnie pierwszy Klient, pan, na szczęście? Na pewno! Dziękuję! Później przyszedł czas na kurs zaawansowany zwieńczony egzaminem i otrzymaniem tytułu zawodowego Bukieciarz. Planuję kontynuować naukę, jednak ta nauka sporo kosztuje... Chciałabym móc kiedyś wstąpić w szeregi uczniów Akademii p. Marioli Miklaszewskiej. Może się uda?

Kocham to co robię, wkładam w to całe moje serce, oddaję całą duszę i... najchętniej podzieliłabym się tym wszystkim z każdym człowiekiem, a że nie jest to za bardzo możliwe to dzielę się ty z Wami, moimi Klientami (nie bardzo lubię to słowo, za które przepraszam, moi Drodzy)!

Jak tylko mam czas - staram się uczestniczyć osobiście w najważniejszych wydarzeniach florystycznych w Polsce, biorę udział w szkoleniach, warsztatach, pokazach - z których wynoszę mnóstwo nowej wiedzy i piękne inspiracje, które potem przekazuję Wam w postaci nietuzinkowego bukietu na urodziny Babci, niepowatarzalnej kompozycji w naczyniu w podziękowaniu dla szefowej, oryginalnej wiązanki ślubnej i całej oprawy florystycznej tego najpiękniejszego dnia życia każdego z nas...

Ostatnio uczestniczyłam w dwudniowych warsztatach florystycznych dotyczących florystyki ślubnej, których prowadzącą była p. Monika Bębenek, niesamoiwta i wielce utalentowana Florystka, a jednocześnie bardzo ciepła kobieta... Dziękuję p. Moniko za wiele cennych rad!

 

Cieszę się, że odwiedziłeś moją stronę www, dzięki której masz szansę troszkę lepiej mnie poznać, lepiej poznać to, co robię, czym żyję! Pozdrawiam cieplutko i zapraszam, zapraszam, zapraszam! 

 

Od niedawna prowadzę swój blog :) tam można mnie lepiej poznać, zapraszam!

http://prezentowisko.blogspot.com/

 


Wiosenna dekoracja u wejścia do kwiaciarniWiosenny wianek na drzwiach wejściowychLokal
SzyldA to ja z moją pomocnicą Gają ;)

design by ProWebDesign RSS Allegro